niedziela, 9 listopada 2014

Krokodyla daj mi

Jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi luby... jest tylko kilka "ale"... krokodyle są pod ochroną, w naszym klimacie trudno takie bestie utrzymać w zdrowiu i dobrym stanie, nie są miłe, przytulne ani mięciutkie, a różnego typu duperele z ich skóry kosztują krocie...

jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma... a ja pod ręką mam koraliki...


Na stronie stronie Dari Fejtkovej znalazłam instrukcję na "zęby krokodyla" i w ramach rehabilitacji ręki zrobiłam krokodylą paszczękę z TOHO hematite 15, 11 i 8. Wczoraj dodałam zakończenia i zapięcie i już mogę paradować w naręcznym krokodylu produkcji własnej. Na zdjęciu wygląda na ogromnego gada, ale w rzeczywistości jest delikatny i drobniutki, w najszerszym miejscu ma 2cm i wygląda uroczo z obu stron



7 komentarzy:

  1. Straszny potwór :):):) Jak zepsułaś sobie rękę ???????????????????
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tereniu, to potwór który utwierdził mnie w uwielbieniu do koralików o rozmiarze 15 :)
      jak zepsułam? ślizg, pad, podparcie ręką...

      Usuń
    2. Wspólczuję !!! Mam nadzieję, że koralikowa rehabilitacja pomaga.
      Z 15 również się "męczę", a raczej oczy męczę. Efekty jednak wspaniałe :)

      Usuń
    3. Tereniu, dzięki! Koralikowa rehabilitacja pomaga, niestety duracellka musi poczekać na ostatnie kilka żeberek, nie ten chwyt
      Z 15 można zrobić rzeczy przecudnej urody, ehhh, Tereniu wiesz jak ci zazdroszczę tego wyjazdu do Ustronia i warsztatów u weraph :)

      Usuń
    4. Z Weroniką spotkałam się w tym roku dwa razy :) w Krasnymstawie i w Ustroniu. Do Poznania masz bliżej, a tam się odbywają spotkania i warsztaty z Weraph.

      Usuń
  2. Olu !!! Zapraszam do mnie i pozdrawiam serdecznie !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tereniu, nie wierzę... jupiiiiiiii!!!!

      Usuń